~Czajnikelektryczny | użytkownik

imię i nazwiskoChujoneusz płećmężczyzna wiek23 lat (1989-02-02) adresWieś do 300 mieszkańców zarejestrowany21.04.2011 @21:32:51 ostatnio na stronie09.04.2012 @12:01:27
kontakt i statystyki
emaile-mail ukryty
digarty12 komentarze34 posty na forum4

ulubione

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.

Jeśli nie masz jeszcze konta w digarcie, załóż je lub zaloguj się Facebookiem!
 
Zaloguj się przez Facebooka! Załóż konto w digart.pl Zaloguj się do digart.pl
komentarze
~niesia19    21.09.2011 @18:14:50
A ja nie mówiłam, że się nie interesuję.
Dobra zakończmy to
_______
gdyby świat cały, obrósł w niebieskie migdały.
~niesia19    20.09.2011 @10:48:39
O innych tak bym nie pomyślała ale facet fascynujący się hmm musi mieć coś z kopułą
_______
gdyby świat cały, obrósł w niebieskie migdały.
~niesia19    19.09.2011 @12:59:29
O bravo za znalezienie tego na youtube ! widzisz masz już bajeczkę na dobranoc, a
o geja się spytałam, bo interesujesz się wackami zamiast cyckami, więc się zaniepokoiłam
_______
gdyby świat cały, obrósł w niebieskie migdały.
~niesia19    19.09.2011 @11:22:31
Nie, bo Fredro.
Jeszcze jeno jesteś gejem? ; >
_______
gdyby świat cały, obrósł w niebieskie migdały.
~niesia19    17.09.2011 @19:52:29
Pisząc "przysłowiowe kutasy" nie miałam na myśli kutasów występujących w przysłowiach lecz w twoim, jeśli tak to można nazwać "wierszu".
Natomiast przysłowia z tymże męskim organem występują i jest ich dużo.
Poszukaj sobie w google skoro tak cię to interesuje.
_______
gdyby świat cały, obrósł w niebieskie migdały.
~niesia19    17.09.2011 @19:08:15
''Za lasami, za górami,
Za morzami, za rzekami,
Żył przed bardzo wielu laty
Król potężny i bogaty.
Dobrotliwy, szczodrobliwy,
Lecz niezmiernie rozżalony,
Z racji córki Pizdolony,
Która chociaż dobra, miła,
Niepomiernie się kurwiła,
A dawała bez wyboru:
I rycerzom, panom dworu
I kucharzom, i stolarzom,
Czasem nawet i malarzom.
W każdej chwili, w każdym czasie
Wciąż myślała o kutasie.
Próżno mówił jej król stary,
Że we wszystkim trzeba miary,
Nie wypada bowiem pannie
Tak się dupczyć nieustannie.
Na nic się to wszystko zdało,
Bo królewnie wciąż za mało.
Wszyscy byli wyjebani.
Nawet księża-kapelani.
Raz ją tak swędziała dupa
Że zgwałciła i biskupa,
A że ten ją zerżnął marnie,
Poszła dawać pod latarnie
Aż z burdeli wszystkich w mieście
Do samego króla wreszcie
Od kurewskiej całej nacji
Przyszły kurwy w delegacji.
Ta najbardziej rozjebana,
Padłszy przed nim na kolana,
Z trudem wielkim tłumiąc łkanie
Rzecze: "Królu nasz i Panie,
Ty panując od lat wielu
Byłeś ojcem dla burdelu.
Upadają obyczaje,
Twoja córka dupy daje
Na ulicy, bez pieniędzy,
Przez co wpycha nas do nędzy.
Nikt nas dziś już nie pierdoli,
Bo darmochę każdy woli"
Król, na łzy kurewskie czuły,
Kazał dać ze swej szkatuły
Każdej kurwie po dukacie,
Po czym zamknął się w komnacie
I tam siedział przez dzień cały,
Aż mu jaja posiwiały.
Król choć płakał ze zmartwienia,
Zamknął córkę do więzienia
By się więcej nie puszczała.
Tam codziennie dostawała,
Prócz świetnego utrzymania
Tysiąc świec do brandzlowania,
Wazeliny beczkę całą,
Lecz jej ciągle było mało.
Ciągle płacze, ciągle krzyczy:
"To za mało dla mej piczy".
W nocy zaś przywołał swego
Astrologa nadwornego,
By ten, patrząc w gwiezdne szlaki
Znalazł wreszcie sposób jaki,
By królewnę można było,
Dobrowolnie, czy tez siła,
Wrócić znów do cnoty granic,
Lub gdy to się nie zda na nic
Niech przynajmniej w swojej sferze
Obłapników sobie bierze.
Więc astrolog, wziąwszy lupę,
Zajrzał raz królewnie w dupę,
Wielkim cyrklem pizdę zmierzył,
Po czym zamknął się na wieży.
Tak był w pracy pogrążony,
Taki przy tym roztargniony,
Że szukając gwiazd na niebie
W roztargnieniu srał pod siebie.
Kręcił, wiercił teleskopem,
W końcu wrócił z horoskopem.
I rzekł: "Smutną wieść niestety
Objawiły mi planety
Że królewny nic nie wstrzyma,
Na jej szał lekarstwa ni ma,
Chyba, że się znajdzie jaki,
Tęgi jebak nad jebaki,
Który tak ją zerznie pięknie,
Że królewnie pizda pęknie,
Na kawały się rozwali,
Żywym ogniem się zapali.
Wówczas będzie Pizdolona
Z czaru swego wyzwolona
I stanie się znów prawiczką
Z malusieńką, ciasną piczką".
Wszystkim było ogłoszone,
Że kto zbawi Pizdolonę,
Ten otrzyma za podziękę
Pół królestwa i jej rękę.
Więc zjeżdżają się jebacze,
Czarodzieje, zaklinacze,
Rycerze i królewicze,
By królewnie zerżnąć piczę.
Każdy sił swych próbuje
I choć tęgie mieli huje,
Na nic się to wszystko zdało,
Bo jej ciągle było mało.
A tymczasem heroldowie
W całym kraju w piśmie, w mowie
Wieści dziwne rozgłaszali
Coraz dalej, dalej, dalej.
Aż dotarły hen, daleko
Gdzie za siódmą górą, rzeką,
Stała sobie stara chatka,
W niej mieszkała stara matka
Ze synami swymi trzema,
Którym równych w świecie nie ma.
Każdy dzielny, tęgi, zwinny,
Ale każdy z nich był inny.
I w tym nie ma nic dziwnego,
Każdy z ojca był innego,
Bo w młodości swojej czasie
Matka strasznie puszczała się.
Syn najstarszy miał chuj długi
I gruby na kształt maczugi,
A po bokach jego były
Jak postronki grube żyły,
Jakieś więzy, jakieś guzy,
Jaja miał jak dwa arbuzy.
A że ciągle mu bez mała
Ta ogromna pyta stała
Chujogromem go nazwano.
Pizdoliza nosił miano
Syn następny, bo lizanie
Stawiał wyżej nad jebanie
I nie było mistrza w świecie
By prześcignąć go w minecie.
Cieszą matkę takie dzieci,
Lecz niestety smuci trzeci,
Który rodu był zakałą,
Bo miał pałę całkiem małą.
Cienką, krótką, na kształt glisty
I nie palił się do pizdy.
Dobrze, że z matczynej woli
Raz na miesiąc popierdoli.
A że mało tak obłapia,
Bracia mieli go za gapia.
No i matka nawet z czasem
Nazywała go głuptasem.
Tak im słodko życie idzie
Ani w zbytku, ani w bidzie
Starsze bowiem dwa chłopaki
Zarabiały w sposób taki,
Że cnotliwe starsze panie
Brały ich na utrzymanie,
A i matka chociaż stara,
Dała dupy za talara
Na stojaka gdzieś w klozecie.
Lecz najmłodszy, głupek przecie
Choć podobał się niewiastom,
Dawał dupy pederastom
I ku matki wielkiej złości,
Nie brał nic od swoich gości,
Aż dotarła i w ich strony
Wieść o losie Pizdolony.
Na pieniądze wnet łakoma,
Woła matka Chujogroma
I tak rzecze: "Ty mój synu
Idź dokonaj tego czynu".
Olbrzym wnet posłuchał matki,
Zaraz włożył czyste gatki,
Wymył chuja i bez zwłoki
Raźno ruszył w świat szeroki.
A gdy przybył do stolicy,
Zaraz poszedł do ciemnicy
Gdzie się święcą rozkraczona
Brandzlowała Pizdolona.
Pyta dawno mu stanęła,
Więc się ostro wziął do dzieła
I za pierwszym sztosem leci
Błyskawicznie drugi, trzeci,
Czwarty piąty, aż nareszcie
Wyrżnął sztosów tysiąc dwieście
I utracił siłę całą.
A królewnie wciąż za mało.
Tak był przy tym osłabiony,
Że zleźć nie mógł z Pizdolony
I musiały dworskie ciury
Ściągnąć go za dupę z dziury
I zabrały omdlałego
Do szpitala zamkowego.
A królewna ciągle krzyczy:
"To za mało dla mej piczy".
Prędko, prędko baśń się baje,
Nie tak prędko kutas staje.
Baśń się baje, czas ucieka,
Chujogroma matka czeka
I już martwić się zaczyna:
"Coś nie widać skurwysyna".
Aż ją doszły straszne wieści.
Powstrzymując łzy boleści,
Pizdoliza matka wzywa
I w te słowa się odzywa:
"Bratu - rzecz to nie do wiary!
Nie udały się zamiary,
Kutas zmarniał mu niestety,
Idź wiec ty - spróbuj minety".
I Pizdoliz wnet bez zwłoki
Ruszył prędko w świat szeroki.
W końcu zaszedł do stolicy,
Tam się udał do ciemnicy
Gdzie się święcą rozkraczona
Brandzlowała Pizdolona.
Zaraz ją za dupę łapie
I minetę tego chlapie.
Język jego na kształt węża,
To się spręża, to rozpręża,
To się wije jak sprężyna,
W pizdę wwiercać się zaczyna,
Kręci na kształt kołowrotka,
To od zewnątrz, to od środka.
Doba wciąż za dobą mija,
On jęzorem wciąż wywija.
Aż utracił siłę całą.
A królewnie wciąż za mało.
Tak był przy tym osłabiony,
Że zleźć nie mógł z Pizdolony,
Więc i jego dworskie ciury
Ściągnęły za dupę z dziury
I wyniosły omdlałego
Do szpitala zamkowego.
A królewna ciągle krzyczy:
"To za mało dla mej piczy".
Prędko, prędko baśń się baje,
Nie tak prędko kutas staje.
Baśń się baje, czas ucieka,
Pizdoliza matka czeka
I już martwić się zaczyna,
Bo nie widać skurwysyna.
Ze złości zaciska zęby,
Że dwóch synów, niby dęby,
Losy wzięły jej zdradziecko...
"Jedno mi zostało dziecko
I do tego całkiem głupie"!
Głuptak miał to wszystko w dupie.
Raz w niedzielę, po jedzeniu
Chciał pochrapać sobie w cieniu.
Coś mu jednak spać nie daje,
Coś go ciągle gryzie w jaje.
Patrzy - a tu mała menda,
Co po jajach mu się szwenda.
Głuptak już rozpinał gacie,
By ją otruć w sublimacie,
Gdy wtem menda nieszczęśliwa
Ludzkim głosem się odzywa:
"Czemu pragniesz mojej zguby?
Nie zabijaj chłopcze luby.
Menda też stworzenie boże,
Że inaczej żyć nie może,
I że czasem w jajo utnie,
Nie gubże jej tak okrutnie".
Głuptak myśli - cóż to złego,
Przecie nie zje mnie całego.
Nie potrzebna mi twa zguba,
Idź więc z Bogiem mendo luba".
A tu nagle menda znika
I zmienia się w czarownika.
Czarownika - czarodzieja
I do swego dobrodzieja,
Co się w strachu z miejsca zrywa,
W takie słowa się odzywa:
"Że litości miałeś względy
Dla bezbronnej słabej mendy,
I żeś jej darował życie,
Wynagrodzę cię sowicie.
Dam ci ja wskazówki pewne
Jak spierdolić masz królewnę.
Sił twych mało tu potrzeba
Dam kondoma samojeba,
Który ma tą dziwną siłę,
Że gdy włożysz na swą żyłę
I rozkażesz, on za ciebie
Sztos za sztosem ciągle jebie
Czarodziejska mocą cudu.
Ale zdobyć go jest trudno.
Dupa strzeże go zaklęta
Na przechodniów wciąż wypięta
Z której mocą złego ducha
Ustawicznie ogień bucha.
I czy z bliska, czy z daleka
Żarem swoim wszystko spieka.
I w tym mocnym, wielkim żarze
Dupa się całować każe.
Lecz gdy powiesz do niej słowa:
"Niech się ogień w dupie schowa,
Sama się pocałuj właśnie"
Wtedy ogień w dupie zagaśnie.
I powoli, z dobrej woli
Kondom zabrać ci pozwoli.
Za twą dobroć ja ci mogę
Do tej dupy wskazać drogę.
Weź ten kłębek z sobą razem,
On ci będzie drogowskazem.
Rzuć na ziemię i idź wszędzie
Gdzie się kłębek toczyć będzie.
Lecz pamiętaj zawsze święcie
Czarodziejskie to zaklęcie."
Tu czarownik, niby mara,
Zniknął, rozwiał się jak para.
Głuptak wstaje ucieszony,
Bierze kłębek rozbawiony
I nie mówiąc nic nikomu
Po kryjomu znika z domu.
Prędko, prędko baśń się baje,
Nie tak prędko kutas staje.
Głuptak idzie, nie ustaje,
Coraz nowsze mija kraje.
Gdy stu granic minął słupy,
Zaszedł wreszcie aż do dupy,
Z której ogień wieczny tryska,
A podszedłszy do niej z bliska,
Rozżarzonej nad pojęcie
Czarodziejskie swe zaklęcie
Głuptak z całej siły wrzaśnie:
"Sama się pocałuj właśnie!"
Wtedy dupa zawstydzona
Puściła go do kondoma.
Więc z kondomem ucieszony,
Pędzi wnet do Pizdolony.
A gdy przyszedł do stolicy,
Zaraz poszedł do ciemnicy,
Gdzie się święcą rozkraczona
Brandzlowała Pizdolona.
Wkłada kondom, niecierpliwy,
A tu patrzcie - czary, dziwy!
Chuj, co zawsze był jak z ciasta,
Na sto chujów się rozrasta.
Każdy gruby jak ta bela,
Każdy piczę jej rozdziera,
Każdy twardy jak ze stali,
Każdy długi na sto cali.
Wszystkie huje z całej siły
Na królewnę uderzyły.
Każdy w pizdę jej się wwierca,
Każdy końcem sięga serca,
Każdy jej się w piczy grzebie,
Każdy jebie, jebie, jebie!
Aż królewna Pizdolona,
Rozjebana, spierdolona,
Od jebania ledwie żywa
Krzyczy: "cipa się rozrywa".
Takie przy tym tarcie było,
Że się w dupie zapaliło.
By ugasić pożar ciała,
Straż zamkowa przyjechała
Z toporami, z bosakami
Z sikawkami i kubłami
Słowem z całym inwentarzem
Stosowanym przy pożarze.
I po długiej ciężkiej pracy
Ugasili ją strażacy.
Tak została Pizdolona
Z czaru swego wyzwolona
I znów stała się prawiczką
Z malusieńką ciasną piczką.
Głuptas dostał zaś w podziękę
Pół królestwa i jej rękę.
Król był taki ucieszony
Ze zbawienia Pizdolony,
Że pomimo swej starości
Kapucyna ciął z radości
Bez ustanku tydzień cały
Aż mu jaja odsiwiały,
Mimo, ze już nie był młody.
Potem zaraz sprawił gody
Głuptakowi z Pizdoloną.
Mnie na gody zaproszono,
Więc ja głównie też tam byłem,
Jadłem piłem pierdoliłem.
Bawiłem się z nimi społem
Aż zasnąłem gdzieś pod stołem.
Oto co sprawiła menda.
Na tym kończy się legenda.'' A.Fredro O trzech braciach i królewnie
_______
gdyby świat cały, obrósł w niebieskie migdały.
~niesia19    17.09.2011 @10:32:11
Uspokoiłeś mnie
_______
gdyby świat cały, obrósł w niebieskie migdały.
~jejniewypada    18.08.2011 @01:47:47
Od razu lepiej mi z myślą, że dobrze rozumiem. Lubię rozumieć.
~olmi    13.05.2011 @21:37:18
Dla wszystkich żyje, a dla większości się gnije.
~olmi    07.05.2011 @23:57:21
To zazdroszczę tej idylli - u mnie raczej śniegu również nie widać, ale cholernik jeden - deszcz leje ile się da. I chyba dzisiaj najprawdopodobniej gwiazd nie widać, a niechże szlag.
Nie jamajka - Beenie man.
~olmi    07.05.2011 @19:46:55
Bla, bla, bla ja widzę spisek! Im więcej traumatycznych nosów, które co jakiś czas mają dziwne wydzieliny ( oj, jałcia! Alez mam wielką ochote na punkcje!) tym więcej homogenicznych jogurtów narcyzów! Nie dam się oszukać, nie, nie, nie Ty straszny przedstawicielu homoseksualnych owieczek pedofili, czatujących w krzakach z księdzem klerykiem :<.
Hm, sori, nie wiedziałam, że pan święty dres jest wyznawca jakiejś subkultury/religii/kompleksu poglądów czy po prostu partnerem życiowym - jeszcze raz sooori . ( to tak jak mój pan koc - mężczyzna mojego życia)
Yayaya, wiosna, idź odśnieżać chodnik.
~olmi    07.05.2011 @19:29:49
Gdybym zobaczyła taką owieczkę, chociaż bardziej mi to barana przypomina, urąbałabym jej nos! Ona nie powinna szczycić się stosunkami homo( o ile ich nie uprawia) i dużo bardziej wole patrzeć na koło przecięte w połowie, niż na ćwierć okrąg z misternie zaznaczoną przekątną. .
W zasadzie szczera prawda - lepiej włożyć ołówek między oczy, niż pożyczyć, o ile nie dostanie się zwrotu z solidnymi odsetkami.
Nie rozśmieszaj mnie, rozdrabniać się na okoliczności? Jak ja nie lubię wyimaginowanych kanonów " a bo wypadałoby włożyć..." Właśnie wyobraziłam sobie siebie stojącą u geodety powiatowego w szpilkach, odcyndrzona na sto dup z plikiem map pod pachą, tylko dlatego, że to szanowany urzędnik i znajomy tatusia - o ja rżnę..
To Ty jeszcze posiadasz takie coś jak młodość?
~olmi    07.05.2011 @18:54:26
Tsa? Cóż czasami warto wchodzić w krzaki i szukać jeleni, może zostaniesz zbawiony i niebo rozstąpi się, by oświetlić boską główkę - Księdza.
Oh, wiesz, że wziąłeś na siebie ogromną odpowiedzialność? Teraz każdy maturzysta, który to zobaczy, będzie odpowiadać chujowo na pytania i konstruować chuja, zamiast stożków o pierwiastkowych wierzchołkach - rozpętasz rewolucje! Czyżbym wyczuwała niechęć do spodni dresowych? Cóż, to przynajmniej noga, a nie dupa - co byś wtedy zrobił? Ajjajaj! Owszem, jesteś tak podstarzałym dziadygą, że moje wnuki, mogą być Twoimi rodzicami - składam najnieszczersze kondolencje ku Tobie, niech Twoją młodość w odbyt strzeli stożek z matury Amen.
~olmi    06.05.2011 @22:25:43
Na raz czy u kogoś oddzielnie, to i tak to samo.
Oh, owszem, przestraszne! Od dzisiaj matura będzie mi się kojarzyć z chujem mujem i halucynogennym stożkiem, który nie ma pimpola o.o
~olmi    05.05.2011 @23:15:50
Oh, straszne! Ukradkiem? Czyżby państwo kryło się z tym, że żyje z ludzi, a raczej z ich wyzysku? Oj, kał słit. Aż mi się ciepło na mózgu zrobiło - fajnie, że rząd bawi się w chowanego.
Księdza i Twój najnowszy dickart.
~olmi    05.05.2011 @20:18:18
Hm, wiesz żeby przyjęły zły obrót, najpierw trzeba je rozpocząć, a to, że większość z nas nie myśli o konsekwencjach każdego ruchu, to już nie moja wina - mimo wszystko jako zwykły obywatel, dostanę w dupę.
Obrazić na państwo? Nie, dlaczegóż to miałabym to robić? Po prostu wypnę się na nich pupą, do której i tak czy siak się kiedyś dobiorą i będę anty, anty, anty dopóki nie zobaczę, że i ja z byle jakiej pierdoły będę miała korzyść.
Tylko bicie za kościołem? Widziałam gorsze rzeczy niż dostanie w pysk w czasach podstawówki. Wtedy nawet księdzu nie chciało się reagować - wpatrywał się tylko w ładne, strojne dziewczynki w idealnie wyprasowanych sukieneczkach, potulnie chodzące do kościółka.
~Roksanna    04.05.2011 @17:21:47
Niech i tak będzie
_______
jeśli jesteś wdzięczny, kup mi kwiatek, albo oceń prace, ale nie molestuj mojego profilu podziękowaniami...
~Roksanna    04.05.2011 @17:09:20
"kutas m IV 1. wulg. <<członek męski>> 2. przestarz. <<ozdoba z nici, jedwabiu, wełny, sznurka itp. w kształcie pędzla>>" źródło: Słownik języka polskiego PWN, Warszawa 2005
wulg. = wulgarny ;D
Sorry, że taka upierdliwa jestem
_______
jeśli jesteś wdzięczny, kup mi kwiatek, albo oceń prace, ale nie molestuj mojego profilu podziękowaniami...
~Roksanna    03.05.2011 @21:10:26
Z tymi uczuciami i szacunkiem to fakt, tu muszę Ci przyznać rację. Z tą rymowanką o grubasach trochę przesadziłeś, bo to jednak konkretna grupa ludzi, a i wśród całej reszty też nie brakuje podłych. BTW jeśli idzie o "kutasy" to niestety wśród płci pięknej niestety też nie brakuje żmij... Nie będę jednak już dłużej się filozoficznie rozwodzić, jak się zrymowało, niech Ci będzie, ale używanie wulgaryzmów może troszkę powściągnij. Pozdro
_______
jeśli jesteś wdzięczny, kup mi kwiatek, albo oceń prace, ale nie molestuj mojego profilu podziękowaniami...
~olmi    03.05.2011 @20:28:58
Piedestał.. Gówno, gówno, gówno! Litość, zwykła litość. Co było w sparcie, co było za czasów Hitlera. Durni, plugawi manipulanci. W tych czasach najpiękniejszy jest jednak fakt, że im bardziej jesteśmy " ludźmi o złotych sercach" tym bardziej, cofamy się. Ograniczamy się do pomocy innym, która po pewnym czasie stanie się jednym starannym ciosem w pysk, a następnie gwałtem świadomości w chwili naszego wołania lub proszenia o pomoc. A i przepraszam, niby w czym jesteśmy lepsi od zwierząt? Pf, chyba tylko w minimalnie większej świadomości, nic więcej. I tak czy siak zjemy się, wyruchamy, pójdziemy spać, wydalimy gówno, co jakiś czas umyjemy i znowu kółeczko. Dla mnie im bardziej człowiek pomocny i litościwy, tym bardziej cofa się w swojej ewolucji, a raczej odbiera sobie pełne, racjonalne pole widzenia, jakie zdobywa dzień po dniu.
~olmi    03.05.2011 @19:48:46
Podłe chuderlaki gorsze, a podłe grubasy lepsze - cóż, niektórzy wolą suche wypustki brodawek sutkowych, a inni po prostu napompowane automatycznym wstrzykiwaczem silikonu bimbały. Ja ostatecznie nie zdzierżę rodzynek w czekoladzie, jak i pomidora, aczkolwiek moje pseudo odruchy matczyne, chcą zawsze napompować suche ekierki, jak i wbić szydełko babuni w wypchane, przeźroczystą cieczą balony. Hm, gdybym się głębiej zastanowiła, to również wszystkich upośledzonych i potrzebujących pomocy (niesamodzielne tłuki) rozstrzelałabym i wrzuciła do rowu - w ostateczności wysłała na Syberię.
Znakomite pytanie, pomimo, iż odpowiedzi przychodzące mi na mój mały, prosty rozum jest milion i nie zawsze jednoznacznie pozwalają mi odczuć prawdziwą sytość sedna, co by było gdyby podstawy nie było? Każdy kształtuje sobie soją odpowiedź.
~Roksanna    03.05.2011 @18:55:17
Myślę, że rzecz jasna byłabym wściekła i go znienawidziła, ale nie wiem czy stwierdziłabym że nie ma uczuć... Nie wiem jak bym się zachowała, bo póki co mojej rodzinie raczej nic nie zagraża, ale złe jest Twoje porównanie, bo chyba ludzie otyli nie są odpowiedzialni za wymordowanie połowy twojej rodziny?...
_______
jeśli jesteś wdzięczny, kup mi kwiatek, albo oceń prace, ale nie molestuj mojego profilu podziękowaniami...
*grzegorz8smy    03.05.2011 @18:17:45
tu też niezła wariacja na ten temat:
http://www.youtube.com/watch?v=8sljSf7KVlQ
*grzegorz8smy    03.05.2011 @17:50:05
no właśnie - goniłby mnie i padł próbując złowić, bom sam gibki, szczupły i rączy - i miałbym co jeść ; )

a historia est z opowiadanka Roland'a Topor'a - bodajże "Sznycel górski"..
Kaziuk nie zaznaczył, że stamtąd ją zaczerpnął..
*grzegorz8smy    03.05.2011 @17:35:44
no właśnie!
są bardziej wartościowi - chociażby białkowo-proteinowo-tłuszczowo..
sam bym wolał rozbić się w górach i mieć zapas sumity pod ręką niż jakiejś anorektycznej modelki..
1 2 Następna strona
rozwój użytkownika (satysfakcja)



obserwowany przez
© 2001-2012 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt